Wasp.red liczy wynik z fotografii tarczy, dopisuje kontekst treningu i pokazuje, co z tego wynika. Robi w trzy sekundy to, na co inaczej nie masz cierpliwości po dwustu strzałach.
Wybierasz strzelnicę, dzień i godzinę w aplikacji — jeden system zamiast telefonu, formularza na stronie strzelnicy czy osobnej rezerwacji przez Booksy. Termin trafia od razu do Twojego dziennika treningów.
Fotografujesz tarczę ze stanowiska. AI rozpoznaje jej typ, znajduje trafienia i pomija przestrzeliny z poprzedniej serii — koniec z zalepianiem i zakreślaniem po każdym magazynku. Wszystko na urządzeniu, także bez zasięgu.
Sam wynik nie mówi nic. Dopiero zestawiony z bronią, kalibrem, optyką, dystansem, porą dnia, długością sesji i pogodą pokazuje, co naprawdę poprawia Twoje skupienie — a co je psuje.
Broń, kalibry, kolimatory i lunety opisujesz raz. Potem wybierasz je jednym tapnięciem, a stan i koszt amunicji liczą się same — przy dzisiejszych cenach to pozycja, którą warto mieć pod kontrolą.
Na osi liczy się szybkość zapisu. W domu — to, że po miesiącu masz komplet danych i widzisz kierunek, a nie stos zdjęć w galerii.
Wolimy, żebyś zapisał się na wczesny dostęp z pełną wiedzą, co dostajesz teraz, a co dopiero powstaje. Te dwie pozycje nie są gotowe.
Zapisy są otwarte, miejsc jest ograniczona liczba. Aplikacji nie ma jeszcze w sklepach — wczesny dostęp to jedyna droga.